Złote kolczyki to moja ulubiona ozdoba do uszu. Odkąd dostałam je od chrzestnej na Pierwszą Komunię Świętą, nie rozstaję się z nimi. A dodatkowo przez ten czas kupiłam sobie kilka dodatkowych par.
Wyznaję zasadę, że złota nigdy za dużo. Ostatnio kolczyki ze złota na nowo stają się modne, chociaż przez dłuższy czas zastąpiła je sztuczna biżuteria. Jednak nie wszystkim osobom wychodziło to na zdrowie, bo sporo kobiet dostawało od niej uczulenia. I ja również miałam z tego powodu przykre doświadczenia w postaci zapalenia i obrzęku ucha. Trudno, nie wszystko musi każdemu odpowiadać. Złote kolczyki są jednak bezpieczne. Jedyny ich mankament to cena, ale za to są uniwersalne i można je nosić do wszystkiego. Wystarczy, że będziemy miały dwie lub trzy pary i nic więcej nam nie trzeba. Dobrze jest mieć jedne kolczyki ze złota żółtego a jedne z białego, bo nie zawsze nosimy resztę biżuterii z takiego samego rodzaju tworzywa, a wszystko musi się dobrze komponować. Kolczyki z metali szlachetnych najlepiej jest kupować w sprawdzonych sklepach, aby miały certyfikat. Bo może się zdarzyć, że ktoś nas oszuka i nawet nie będziemy o tym wiedzieć. Mało kto zna się tak dobrze na złocie. Warto więc dołożyć parę złotych, ale mieć kolczyki ze złota a nie jakąś imitację.
Brak komentarzy.
Dodawanie komentarzy zostało zablokowane.